Chcialabym napisac cos pozytywnego w tej notce ale nie mam za bardzo o czym. Wiekszosc mojego zycia to tylko negatywne przezycia. Powiedzmy ze „bylam” szczesliwa przez 2 tygodnie z Łukaszem. Ale teraz wydaje mi sie to tylko zludzenie. Niczego nie da sie zmienic chociaz by sie tak bardzo tego chcialo… Nie wszystkim poza tym podoba sie moja „decyzja”.. ale trudno czasami tak bywa w zyciu ze musimy przemyslec niektore rzeczy nie zwracajac uwagi na innych..

A w szkole .. hmm nazwijmy to kryzysem Ucznia, Nauki i Szkoly :P:P nie chce mi sie uczyc .. no coz:D czasami tak bywa :d i kto na tym ucierpi ??:> no kto :P :> oczywiscie ze SZKOLA:D:D:D:D hmm a humorek nawet nawet mi dopisuje nie moge narzekac na jego brak, wiec nie ma czym sie przejmowac:D